Recenzja: The Secret Soap Store - Masło do ciała Yerba Mate

/
15 Comments

Dziewczyny!

Dziś mam dla Was krótką recenzję masła do ciała z The Secret Soap Store. Gdyby nie fakt, że podczas warszawskiego spotkania bloggerek otrzymałam zestaw kosmetyków między innymi z tego sklepu, pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na zakup ich produktów. Głównie ze względu na to, że kosmetyki takie, jak z The Secret Soap Store mogę ukręcić sama. Ale, ale… Poniżej moja opinia :)



Słoiczek, który otrzymałam zawiera około 50ml produktu. Nie jestem w stanie powiedzieć, jaka jest cena masełka, gdyż na stronie sklepu brak tegoż w asortymencie :( Niestety etykieta nie zawiera też składu kosmetyku, wiadomo jedynie, że w nie ma w nim parabenów i innych szkodników…

A samo działanie? Jak dla mnie obłędne! Mazidło świetnie się wchłania i bardzo dobrze nawilża skórę. Żałuję wielce, że nie ma tego produktu nigdzie w sieci, bo mimo wszystko bardzo chętnie bym je zakupiła na zapas (niestety jest bardzo niewydajne :( ). Myślę też, że nazwa „masło” jest trochę na wyrost. Konsystencja jest zbyt rzadka i moim zdaniem to po prostu balsam do ciała (gdyby było gęstsze, możliwe, że problem wydajności mógłby zostać rozwiązany). Dodatkową zaletą produktu jest jego niesamowity zapach. Trochę korzenny, trochę cytrusowy – bardzo nietypowy i niezwykle trwały.


W paczce od The Secret Soap Store był jeszcze krem do rąk i miniatura żelu pod prysznic, o których niebawem też będziecie mogły przeczytać kilka słów. Mogę tylko powiedzieć, że chętnie wypróbuję inne produkty sklepu, głównie ze względu na cudowne kompozycje zapachowe.

A czy Wy korzystałyście już z ich kosmetyków?




You may also like

15 komentarzy:

  1. Mmmmmm zapowiada się pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie korzystałam, mało tego - nie słyszałam nawet o tej firmie. Szalenie ciekawi mnie ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, a krem do rąk oddałam mamie chłopaka a masełko swojej mamie!:P Cóż, został mi tylko żel;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie odpaliłam, ale planuję zużyć do rąk. zobaczymy, napewno napiszę o nim :) ściskam Cię

    OdpowiedzUsuń
  5. ja używałam borowinowego masła tej firmy i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co ja akurat z tych nie korzystalam, ale wiem, ze takie produkty dostepne sa w mydlarniach. Wlasnie takie maseleczka rozne i mleczka, nie mleczka. I to nie jest az takie drogie jakby moglo sie wydawac, ja kiedys kupowalam zel pod prysznic, wlasnie 0 parabenow, same naturalne kosmetyki o nazwie grecka oliwka i cena za 300 ml to 19zl, takze na poziomie normalnych cen. Ale wydajnosc jest duuuuzo wieksza. Wogole takie wlasnie kosmetyki sa duzo bardziej wydajne niz te takie zwykle. Ale sie rozpisalam:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam próbkę ich żelu pod prysznic o obłędnym zapachu pomarańczy i kurkumy. Zachęcił mnie on do wypróbowania jeszcze innych kosmetyków z ich asortymentu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też go prawie zużyłam, maleństwo ;> Jak dla mnie wszystko fajnie, tylko po takiej ilości nie stwierdzę praktycznie tego ujędrniania ;) Ale zapach boski jest <3

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jeszcze nawet nie zajrzałam do paczki, bo muszę wykończyć pootwierane opakowania

    OdpowiedzUsuń
  10. JA posiadałam masło z avonu z serii SPA, które jest naprawdę cudowne i świetnie wygładza ciało!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie uzywalam, ale wyglada super ( pewnie tak pachnie). Skladu pewnie nie ma, zebys sama nie mogla ukrecic :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie nie używałam ich kosmetyków ale nuty zapachowe jakie dziewczyny pod postem wymieniają aż kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba muszę kupić nareszcie kilka kosmetyków z ich asortymentu ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Słabo, że nie ma składu na opakowaniu. Oglądałam ten kosmetyk na targach. Bardzo odpowiadał mi zapach i konsystencja, również drugiej wersji z yerba mate. Nie pamiętam dokładnej ceny, ale była wysoka- koło 40zł?

    OdpowiedzUsuń