Recenzja: Krem do rąk 20% Masło Shea - Passiflora, The Secret Soap Store

/
16 Comments

Moje Drogie!

Dziś kolejna recenzja produktu ze sklepu The Secret Soap Store. W przeciwieństwie do masła, które recenzowałam TU, krem posiada nalepkę, która zawiera wszelkie informacje nt. kosmetyku, w tym skład.
Produkt zapakowany jest w aluminiową tubkę i oklejony kawałkiem szarego papieru, spełniającego rolę etykiety -  moim zdaniem wygląda to naprawdę świetnie.


A teraz najważniejsze, czyli działanie. Niestety, bez rewelacji. Krem ma dość zwartą, zbitą konsystencję, dzięki czemu do posmarowania dłoni wystarczy naprawdę niewiele kosmetyku, aaaale… dłonie nawilżone są przez bardzo krótki czas. Zatem mamy kolejny problem z wydajnością produktu TSS. 




Ponadto odniosłam wrażenie, jakby po pół godzinie skóra rąk była jeszcze bardziej przesuszona, niż przed zastosowaniem specyfiku :(
Zaletą produktu jest ponownie jego przepiękny zapach i tenże na skórze utrzymuje się bardzo długo. Nie o to tu jednak chodzi. Na etykiecie obietnic producenta brak, więc w sumie nie można mieć pretensji ;) Możemy przeczytać tylko o właściwościach Masła Shea i jego rzekomym wpływie na skórę, ale informacja jest dosyć zdawkowa i lakoniczna. Cena 70ml tubki to 17,99 PLN. Moim zdaniem zbyt wygórowana, jak na produkt, który służy jako perfumy do rąk…
Podsumowując: dla osób ceniących jedynie zapach (a nie sądzę, by takie w ogóle istniały) – jak najbardziej polecam. Pozostałym, oczekującym produktu, który faktycznie działa, radzę poszukać gdzie indziej.





You may also like

16 komentarzy:

  1. a ja wlasnie wrecz przeciwnie czulam nawilżenie przez bardzo dlugi czas ! i jestem zachwycona tak samo moja mama bardzo go sobie chwali

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam go, ale wolę kremy z lżejszą konsystencją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedziec, na pewno go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale skrajne recenzje się na jego temat pojawiają, wypróbuję go w pierwszej kolejności :), jak skończę Tołpę :) Ja używam obecnie w pracy tego z TBS z serii HEMP i lubię :) ma podobną konsystencję i jeszcze więcej kosztuje niż ten :( buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze go nie otworzyłam, ale czytając skład miałam wrażenie, że będzie niezły

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo dziwne, ja stosuję go codziennie już 2 tgodnie strasznie go polubiłam:) zapach cudowny ale nawilza tez fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyki zawierające te masło ślicznie pachną ;) Ale żeby kupić krem tylko dlatego, ze ładnie pachnie to odpada ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie on jeszcze czeka na swoją kolejkę. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mama chłopaka bardzo sobie chwaliła ten krem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj słabo. Produkt nie dla mnie, chociaż uwielbiam pięknie pachnące kremy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj to mu się dostało po nosie ;) Ja trzymam go nadal w zapasach, bo mam już tyle kremów naotwieranych, że w życiu tego nie zużyję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ilu ludzi tyle zdań będzie na temat kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba lepiej byloby kupic samo maslo. Krem do rak ma nawilzac, a nie ladnie pachniec, tzn. to jest sprawa drugorzedna!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana zatagowałam Cię. Jeśli miałabyś ochotę ten tag zrobić, będzie mi miło. Chyba, że już go robiłaś a ja tego nie zanotowałam:)
    http://77gerda.blogspot.com/2012/06/tag-bez-czego-nie-zasne-czyli-co.html

    OdpowiedzUsuń
  15. polecam czyste masełko shea nawilży na pewno nawilży zadowalająco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja przymierzałam się do zakupu...
    dobrze że sie nie pośpieszyłam

    OdpowiedzUsuń