UWAGA NA OSZUSTÓW!

/
4 Comments
Drogie bloggerki!


Przedstawię Wam pewną sytuację:

Dwa dni temu wystawiłam na allegro swój stary aparat fotograficzny. W dniu wczorajszym otrzymałam taką oto wiadomość:


Odpisałam więc zainteresowanej w następujący sposób:


Otrzymałam odpowiedź, a nawet dwie:



I coś mnie tknęło... Jak może dodawać 200 EUR do aparatu, który jest wart najwyżej 300 PLN  :)
Wybrałam więc telefon do przyjaciela, czołowego detektywa rzeczpospolitej, który wynalazł takie oto forum:


Nie dałam się naciągnąć, odpisałam, że oferta jest nieaktualna i nie otrzymałam więcej wiadomości.
Na powyższym forum niestety znalazłam wiele opinii osób, które straciły tysiące złotych, bo wysłały towar i nigdy nie dostały pieniędzy. Jak działa oszust? Niby wpłaca pieniądze przelewem na nasze konto, następnie dostajemy jakieś dziwne potwierdzenie z dziwnego banku, że taka i taka osoba dokonała płatności. Wówczas wiele osób wysyła towar. Ja i tak nie dałabym się naciągnąć, bo czekam aż pieniądze się zaksięgują. A w sytuacji, gdzie wysyłam produkt do Nigerii, nie zgodziłabym się na zwykły przelew. W grę wchodziło tylko PayU albo PayPal.


Zatem, NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ!

Z tego co czytałam, próbują naciągnąć na wszystko, nawet suknie ślubne! Jeden człowiek chciał kupić nieruchomość!

Treść maili jest zazwyczaj bardzo podobna, czyli mama chce kupić coś synowi, który jest w Nigerii.


EDIT:


Jednak odpisuje dalej, jest niezmordowany. Otrzymałam pytanie: why coz am ready to make the payment today or you don't like my offer ? Zignorowałam.

A może spotkałyście się już z takimi próbami wyłudzenia kasy?


You may also like

4 komentarze:

  1. o szok! właśnie wystawiam telefon na allegro i dostałam wczoraj taką wiadomość, ale jeszcze nie odpisałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurcze, to dobrze, że napisałam tego posta. przynajmniej wiesz, z czym masz do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spotkałam się z czymś takim, ale jestem z natury mocno nieufna, więc nie sądzę bym dała się naciągnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam takie samo doświadczenie. Sprzedaż auta wartego.. 100-200 zł, a koleś "dawał" tysiąc. Na szczęście w porę zareagowałam

    OdpowiedzUsuń