Nadrabianie zaległości - miętowo - czarne pazurki

/
8 Comments
Dziewczęta!


Z racji faktu, że wczorajszy dzień obfitował w prace porządkowe i typowe dla kury domowej, którą aktualnie jestem, nie miałam chwili, żeby zasiąść do komputera i skrobnąć parę słów. Poza tym Mały trochę dał wczoraj popalić, nienajlepiej się czułam i spałam na raty w ciągu dnia. 






Kilka dni temu, jak jeszcze miałam aparat, zrobiłam zdjęcia moich pazurków. Do pomalowania wykorzystałam następujące produkty:

Lakier Essence Colour & Go, odcień 79 Viva la Green
Lakier Sally Hansen Hard as Nails, odcień 28 Black Out
Końcówki do frencha Essence
Top Coat Orly Won't Chip

O lakierze Sally Hansen pisałam już TU, nie będę się więc powtarzać :) W kwestii moich odczuć nic się nie zmieniło :)
Jeśli chodzi o Lakier Essence, również nie miałam zastrzeżeń, bardzo dobrze się rozprowadzał, porządne krycie zapewniły standardowe dwie warstwy.
I dochodzimy do pasków do frencha... Nigdy więcej! Nie mogłam za chiny odkleić ich od paznokcia, odrywały się i na płytce zostawał klej z papierem, który trzeba było zdrapać! Tragedia. Do niczego się to nie nadaje. Poza tym, jak widać na moich paznokciach, przez to "odklejanie" końcówki są nierówne i wyglądają nieestetycznie.
Top Coat Orly świetnie zdał egzamin, wysechł ekspresowo i gdyby nie efekt końcowy manikiuru, mogłabym coś więcej powiedzieć o trwałości, jednak zmyłam paznokcie następnego dnia, nie mogłam na to patrzeć :) Jedyne co mogę powiedzieć po tym jednym dniu noszenia, że paznokcie były błyszczące i bardzo twarde, myślę, że lakier utrzymałby się wyjątkowo długo.

P.S. Wspomniałam wcześniej, że nie mam aparatu (sprzedałam go w piątek) a w którymś poprzednim poście, pisałam, że zakupiłam nowy. I w tym miejscu chciałam Was przestrzec przed sklepem Fotozestaw. Zapłaciłam za mój nowy aparat w poniedziałek, w środę zapytałam, czy wysłali. Nie dostałam odpowiedzi. W czwartek ponowiłam zapytanie - odpowiedzieli wieczorem, że "Wysłali dziś, ale dosyć późno, więc będzie w piątek albo w poniedziałek". Poprosiłam o numer przesyłki, ponieważ miała nastąpić za pośrednictwem firmy kurierskiej. Nie dostałam odpowiedzi (oczywiście nie muszę chyba mówić, że telefonów nie odbierają). Odpisali w piątek, wieczorem, że numer przesyłki mogę sprawdzić na swoim koncie w sklepie. Skorzystałam z podpowiedzi, wpisałam numer przesyłki na stronie firmy kurierskiej, niestety według Siódemki (swoją drogą następna firma krzak) przesyłka nie istniała. Zadzwoniłam zatem do BOK, miły pan poinformował mnie, że towar odebrano dopiero dziś popołudniu, zatem u mnie będzie w poniedziałek. Sklep Fotozestaw jest chyba stosunkowo nowy, dziwi mnie tym bardziej to, jak podchodzą do klienta. Chciałam zaoszczędzić dosłownie parę złotych, taką mam nauczkę. Następnym razem zakupy tylko w dobrych, sprawdzonych miejscach.




You may also like

8 komentarzy:

  1. ładne pazurki :)
    a z tym sklepem faktycznie nieciekawie, ja wolę sprzęt kupować w sprawdzonych typu media expert itp.

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne pazurki i ciekawe połączenie kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :) Choć jak pisałam, nie byłam zadowolona z efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię te niekonwencjonalne kolory użyte do frencha. Super to wygląda.. Aż nie wiem dlaczego sama jeszcze nic takiego nie zmajstrowałam ;)

    A co do sklepu, to ja z reguły robię zakupy na Allegro, ale wówczas bardzo dokładnie sprawdzam sprzedawcę, komentarze i opinie.. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo jest się "naciąć"..
    Mam nadzieję, że nowe sprzęcicho wynagrodzi Ci te perypetie związane z zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję dziewczyny :) Cieszę się, że się Wam podoba :)

    OdpowiedzUsuń