DIY - Regenerujący balsam do ust o smaku miodu

/
16 Comments
Dziewczyny!


Zgodnie z obietnicą, dziś kolejny tutorial. Tym razem jak zdziałać domowej roboty balsam do ust :) Zagadkę rozwikłała


Dlatego też, jeśli oczywiście ma ochotę, postanowiłam nagrodzić Ją gotowym balsamem... i małą niespodzianką :) Poproszę więc o adres do wysyłki.

Wracając do przepisu na balsam, do jego wykonania, wykorzystałam następujące składniki:




Czyli:

Miód pszczeli naturalny, rzepakowy

(Witaminę E otrzymałam ze sklepu Zdrowe Kosmetyki GOREMI)

Nie odmierzałam dokładnych ilości, bo potrzeba było produktów tylko na 15 ml, starałam się dodawać produkty mniej więcej stosując się do receptury:

Produkt Zawartość procentowa Zawartość dla 15 g
Wosk pszczeli 25% 3,75g
Olej z awokado 35% 5,25g
Olej rycynowy 10% 1,50g
Masło kakaowe 14% 2,10g
Masło shea 12% 1,80g
Vit E 2% 0,30g
Miód pszczeli 1% 0,15g
Zapach 1% 0,15g


Należy pamiętać, żeby wszystkie używane sprzęty i naczynia wcześniej wyparzyć.

Przystępujemy do pracy:

1. W kąpieli wodnej stapiamy wosk pszczeli. Z racji faktu, że produkujemy maleńką ilość balsamu, nie było sensu wykorzystywać większych naczyń. Jak widzicie, użyłam miseczki napełnionej wrzącą wodą, do niej włożyłam szklaneczkę, którą będę wypełniać surowcami:



2. Do wosku dodajemy oleje - mieszamy; następnie dodajemy masło kakaowe - mieszamy; w następnej kolejności, małymi kawałeczkami dodajemy masło shea - mieszamy; na koniec witamina, miód i zapach. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Może się zdarzyć, że wosk od razu zagęści mieszankę, gdyż pozostałe surowce będą zimne. Wówczas możemy na chwilkę wrzucić naczynie z surowcami do mikrofali, pamiętajmy jednak, żeby było to dosłownie kilka sekund (w zależności od mocy kuchenki), żeby oleje się nie przypaliły.

3. Na koniec przelewamy substancję do wcześniej przygotowanych słoiczków. Masa będzie bardzo szybko gęstniała, więc musimy sprawnie przełożyć ją do naczyń. Mi w ostatnim przypadku średnio się to udało i balsam jest trochę "kostropaty", nie przeszkadza mu to jednak spełniać swojej roli :)


Balsam jest dość twardy, ale dzięki temu wydajniejszy. Smaruję nim usta codziennie i przyznam szczerze, że tak dobrego specyfiku chyba jeszcze nie miałam. Bardzo długo utrzymuje się na ustach, delikatnie je nabłyszcza, wspaniale natłuszcza. Dzięki zawartości miodu jest przyjemnie słodki, a zapach gorącej czekolady świetnie się z tym smakiem komponuje. Zachęcam Was do zabawy w produkcję takiego balsamu :) 

A jutro trochę o peelingu do rąk Paloma Spa, czas trochę odpocząć od domowej fabryki :)

P.S. Chciałabym podziękować wszystkim odwiedzającym, obserwatorkom, czytelniczkom - z każdym dniem jest Was coraz więcej, co mnie ogromnie cieszy. Jest mi niezmiernie miło, że to co robię spotkało się z Waszym zainteresowaniem, to mi schlebia i daje powera do pisania, fotografowania, dzielenia się z Wami moimi pasjami. Dzięki!




You may also like

16 komentarzy:

  1. Wygląda cudownie! Jak uzbieram wszystkie potrzebne produkty to też sobie taki zrobię :-) Uwielbiam Twoje instrukcje! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. balsam do ust! to coś dla mnie :))
    Może w końcu pora zaopatrzyć się w półprodukty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wo,nawet procentowo wszystko wypisane,no niezle! podoba mi sie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie tak zrobić sobie sama kosmetyki :) Pewnie takie są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, a ja właśnie w tym celu zamówiłam kilka rzeczy ostatnio na ZSK (to co we wtorek na blogu pokazywałam). Dzisiaj chyba znajdę w końcu czas żeby ukręcić balsam żurawinowy <3

    OdpowiedzUsuń
  6. @bloGosiu, bardzo dziękuję za miłe słowa :)
    @Zjawo, polecam serdecznie. To uzależnia! :D Połowy z tych kosmetyków, które robię później nie mam czasu użyć, więc lądują wśród rodziny i przyjaciół i każdy jest w nich zakochany :)
    @Mademoiselle Zu, bardzo dziękuję :)
    @M&A... chyba coś się walnęło z formatowaniem i nie wiem jaki masz nick ;) skopiowałam zatem, dziękuję za słowa uznania
    @Basiu, jest naprawdę cudowny! :)
    @WalkingOnAir, zdecydowanie najlepsze :)
    @Siempre-la-belezza, widziałam te Twoje nieziemskie zakupy i zazdrość mnie zżarła :D a jakiś DIY tego balsamu zrobisz? :) Albo chociaż przepis? :) Sama bym z chęcią coś żurawinowego zmajstrowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow wygląda na cudo i sama chyba go zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie tak, że umiesz zrobisz różne cudeńka :) i ile na tym zaoszczędzisz pewnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow!! a podobny w działaniu jest do Tisane?

    OdpowiedzUsuń
  10. Tisane ma troszkę inną konsystencję. Jeśli chodzi o działanie, w zasadzie mają podobny skład :) Mój też wygładza i nawilża na długo :) Więc w sumie można powiedzieć, że jest podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo gratuluję efektu :D
    http://weronikaszone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od dawna myślę nad zrobieniem własnego balsamu, bo uwielbiam wszelkie mazidła do ust, ale akurat miodu nie lubię, więc musiałabym wykombinować nieco inną recepturę..

    Ps. Świetne są te posty z przepisami na domowej roboty kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zrobiłam ten balsam i musze przyznac, że jest świetny. Dzękuję za wszystkie przepisy, na pewno będę z nich jeszcze nie raz coś kręcić :))

    OdpowiedzUsuń