DIY - Baza kremowa hydrofilowa - krem do cery naczynkowej

/
6 Comments


Moje Drogie!


Wreszcie dotarły do mnie surowce, z którymi chciałam ukręcić krem, pierwszy w życiu :)

Dzięki uprzejmości Pani Barbary ze sklepu Zdrowe Kosmetyki GOREMI, otrzymałam do testów m.in. Bazę Kremową Czystą, Hydrofilową, z której udziałem udało mi się wyprodukować genialny krem na noc. Ale o tym później.


Parę słów o samej bazie:


Uniwersalna baza kremowa jest preparatem złożonym - kremem hydrofilowym, tworzącym uwodnione podłoże, zawierające zarówno emulgatory o/w jak i w/o. Zawierając przeciwstawne emulgatory stwarza szerokie możliwości zastosowania w praktyce.


Jest w stanie trwale zemulgować znaczne ilości wody oraz wodnych roztworów substancji tworząc trwałe emulsje o/w (olejowo-wodne, przyp. smyk) - przy zawartości fazy wodnej 70 % i więcej oraz emulsje w/o (wodno-olejowe, przyp. smyk) - do 30 % zawartości. Możliwe jest wprowadzenie łagodnych kwasów i elektrolitów. Dużą zaletą podłoża jest jego uniwersalność. Jest w stanie trwale połączyć razem fazę wodną i olejową. Znajduje zastosowanie przy wytwarzaniu kremów o delikatnej konsystencji. Również jest jednym z podstawowych surowców tworzących trwałe, płynne emulsje - mleczka.

Służy także jako dodatek do innych kremów oraz płynnych emulsji rozwiązując trudne, nieprzewidziane problemy napotykanych niezgodności fizycznych. Jest podłożem zmywalnym. Znajduje zastosowanie jako podłoże emulsyjne dla preparatów kosmetycznych (np. śmietanki kosmetyczne). Zawiera konserwanty, zapewnia trwałość gotowego kremu ok. 3 miesiące.


Taką informację możemy znaleźć na stronie sklepu. Ja mogę powiedzieć o produkcie parę słów z „perspektywy organoleptycznej”: baza jest dość gęsta, zwarta, gładka. Ma przyjemny, delikatny zapach kremu dla dzieci. Genialnie łączy się z dodawanymi surowcami.


Jeśli chodzi o recepturę, opierałam się na TYCH wskazówkach.




PAMIĘTAMY O WYPARZENIU SPRZĘTU I OPAKOWANIA!


Mój krem ma następujący skład:



·        Olej Arganowy deodorowany (możecie użyć surowego, ma jednak dosyć „specyficzny” zapach)

·        Gliceryna

·        Witamina B5

·        Wyciąg z kasztanowca

·        Witamina E

·        Woda różana



Potrzebny nam będzie również słoiczek o pojemności około 30 ml.


Przystępujemy do pracy:


1.      Do 10 ml bazy kremowej (wcześniej przełożonej do przygotowanego, 30 ml, pustego słoiczka) dodajemy 5 ml Deodorowanego Oleju Arganowego. Mieszamy do uzyskania w miarę jednolitej masy.

2.      Następnie po kolei uzupełniamy mieszankę następującymi surowcami:

4 ml Gliceryny – mieszamy

2 ml Witaminy B5 – mieszamy

2 ml Wyciągu z Kasztanowca - mieszamy

1 ml Witaminy E - mieszamy

10 ml Wody Różanej – mieszamy dokładnie do uzyskania jednolitej masy






Możemy regulować gęstość kremu dodając do niego mniej wody lub więcej bazy kremowej. Mi konsystencja bardzo odpowiada, więc nie modyfikowałam gotowej mieszanki.


Gotowy krem możemy przechowywać w temperaturze pokojowej przez około 3 miesiące.


A teraz słów kilka o składzie:


Olej Arganowy – polecany do cery dojrzałej z oznakami starzenia, suchej i wymagającej nawilżenia. Moja cera jeszcze nie jest aż tak dojrzała, jednak olej ma w moim przypadku starzeniu zapobiegać.


Gliceryna - w wyraźny sposób poprawia miękkość i elastyczność naskórka. Penetruje do głębszych partii warstwy rogowej i pozostaje tam, zapewniając jej właściwe uwodnienie oraz ogranicza utratę wody.


Witamina B5 – czyli słynny D-Pantenol. Łagodzi podrażnienia i nieprzyjemne objawy towarzyszące zmianom alergicznym, do których mam, niestety, tendencje.


Ekstrakt z kasztanowca - poprawia ukrwienie skóry i likwiduje obrzęki. Mam nadzieję, że pozytywnie wpłynie na moją naczynkową cerę.


Witamina E – antyoksydant.


A jak sprawdza się produkt końcowy? Rewelacyjnie! Nigdy wcześniej nie sądziłam, że ukręcenie własnego kremu będzie tak proste. A wszystko dzięki bazie kremowej, która połączyła składniki w jednolitą, delikatną, wspaniale wchłanialną mieszankę. Stosuję krem na noc, jest baaardzo wydajny, świetnie się rozprowadza, przyjemnie pachnie. Po wykończeniu produktu, postaram się powrócić do Was z kompletną recenzją na temat działania. Tymczasem lecę kręcić kolejne kremy dla Mamy i przyjaciółek – to uzależnia! :)


Zachęcam do zabawy!

A Wy produkujecie kremy w domowym zaciszu?

Macie ulubione składniki?



Pragnę podkreślić, że fakt otrzymania za darmo bazy kremowej nie wpłynął na moją opinię.




You may also like

6 komentarzy:

  1. Podziwiam wszystkie dziewczynu robiące kremy. Ja jakoś nie mam do tego zacięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to naprawdę żaden problem :) Z pomocą takiej bazy kremowej, to chwila moment :)

      Usuń
  2. Ja jeszcze żadnego kremu sobie nie ukręciłam. Może kiedyś się na to skuszę :-) A olej arganowy to paskudny śmierdziuch :-) Fuj! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam ten deodorowany, więc w ogóle nie ma zapachu :) Jakbym miała sobie buzię smarować kremem o zapachu "capa na drzewie", to myślę, że recenzja nie byłaby tak pełna zachwytów ;))))))

      Usuń
  3. Też będę musiała spróbować podoba mi się ten pomysł:)

    OdpowiedzUsuń