Balsam do masażu w kostce - DIY plus nowy wygląd bloga :)

/
25 Comments
Dziś kolejna porcja domowej produkcji :)
Tym razem padło na domowy balsam do masażu :)
Produkt powędruje do Cammie z bloga No to pięknie!, która podobnie jak ja, jest w zaawansowanej ciąży :)


Kształt jej balsamu będzie niespodzianką, postanowiłam dodatkowo zmajstrować pudełko na kosmetyk:




Co sądzicie? :) W zasadzie zrobienie pudełeczka było bardzo proste, choć czasochłonne :) Zdecydowałam, że teraz wszystkie moje kosmetyki, które rozdaję, będę pakować we własnoręcznie wykonane pudełeczka, słoiczki, woreczki itp.

Ale wracamy do produkcji.
Będziemy potrzebować następujących artykułów:


Tak, tak :) Oczy Was nie mylą ;) Te foremki na dole służą do zabawy w piasku. Jednak genialnie sprawdzają się jako foremki do wszelkiego rodzaju balsamów. Ja swój zestaw kupiłam za 5,50 PLN, a były w nim foremki, sitko, wiaderko, grabki i łopatka. Potrzebuję tylko foremek, reszta będzie dla Małego jak podrośnie :)

Składniki oraz ich zużycie prezentuje się następująco:


Produkt Zawartość procentowa Zawartość dla ~100 g
Wosk pszczeli 30% 30,00g
Olej z awokado 35% 35,00g
Masło kakaowe 17% 17,00g
Masło shea 16% 16,00g
Zapach 2% 2, 00g


Przypominam, żeby wszystkie naczynia i narzędzia wcześniej wyparzyć. Będę to powtarzać jak mantrę :)

Rozpuszczamy wosk z olejem w kąpieli wodnej. Ja do większej produkcji używam przedpotopowego garnka do mleka, znalezionego u dziadka i nigdy wcześniej nie używanego :) Świetnie sprawdza się do produkcji kosmetyków, gdyż surowce nie mają bezpośredniej styczności z ogniem.


Następnie dodajemy masła, mieszamy do rozpuszczenia:


Na koniec możemy dodać olejek eteryczny. Ja nie dodałam, gdyż na ulotce była informacja, że kobiety w ciąży nie powinny go używać. Mamy zatem balsam naturalny.

Przelewamy go tylko do foremki i wstawiamy do lodówki do stężenia:


Gotowy balsam najlepiej trzymać w chłodnym, zacienionym miejscu. 

A tak wygląda po całkowitym zastygnięciu:


Jak Wam się podoba? :)





You may also like

25 komentarzy:

  1. Jej... Uwielbiam Twojego bloga i rzeczy, które robisz!!! Po prostu za każdym razem nie mogę się nadziwić, że takie cuda można zrobić samemu!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo mi miło :)))
      A samemu można zrobić dosłownie wszystko :)

      Usuń
  2. jakie urocze! lubię takie rzeczy, ale mam słomiany zapał i nie chciałoby mi się bawić w odmierzanie składników, więc tym bardziej podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam odmierzanie! :) Tak naprawdę podane proporcje są orientacyjne i zależą od nas. Większość z surowców ma i tak formę stałą, więc po stopieniu, połączeniu, a następnie ostudzeniu masa będzie miała podobną konsystencję.

      Usuń
  3. Widzę że realizujesz to co ja zapowiadałam ;D balsam smakowy do ust i balsam do ciała w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no proszę :) A co następne w kolejności? :) To może się nie zdublujemy :) Ja chyba peeling do ciała :)

      Usuń
  4. Wygląda... Smacznie a to chyba niedobrze :D
    Ogólnie to nie fair, że jedna osoba potrafi zrobić tyle fajnych rzeczy, będę wzdychać do ekranu zamiast spróbować samodzielnie coś zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda smacznie, ale chyba smaczne nie jest ;)
      Łi tam, to nie zajmuje dużo czasu, zachęcam do wypróbowania :)

      Usuń
  5. te pudełeczko jest przeurocze! :) Widzę, że wycinałaś z gotowego wydrukowanego szablonu, tak? ja też kiedyś stworzyłam takie pudełeczko :) od czasu do czasu lubię się bawić w takie rzeczy. a balsam wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zrobiłam szablon :) Kupiłam tylko karton falisty :)
      Niestety trochę mnie wyobraźnia poniosła i ściany pudełka są zdecydowanie za duże, będę musiała je czymś jeszcze wypełnić :)
      Ja kocham dłubaninę :)

      Usuń
  6. Ale świetny kształt :) Pudełko też bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Jak się teraz zastanowię, to chyba z tego pudełka jestem bardziej dumna, niż z balsamu :D

      Usuń
  7. Pudełko jest piękne! Balsam też świetnie wyszedł! Ja od dłuższego czasu się zbieram żeby taki sobie zrobić, ale coś mi to wolno idzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz mnóóóóóóóóstwo czasu, więc się realizuję ;) Mam nadzieję kontynuować po porodzie, choć pewnie już nie z taką częstotliwością :)

      Usuń
  8. Wszystkim ciężarnym rozdajesz upominki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jesteś w ciąży? :)
      Cóż, trzeba się wspierać w tym szczęśliwym i jednocześnie ciężkim dla nas czasie :)

      Usuń
    2. Ano jestem :) Ale ja dopiero zaczynam, 7my tydzień dopiero :P Czas mi się teraz tak straszliwie dłuży...

      Usuń
    3. Szybko zleci, zobaczysz :)
      Ja jestem już w 8 miesiącu, więc niebawem urodzę :)
      Pamiętam jak byłam w 7 tygodniu, to też mi się dłużyło, źle się czułam, było mi niedobrze cały czas. Teraz czuję się dużo lepiej niż na początku, choć brzuchol trochę ciąży i mam poważne problemy ze spaniem, nie wspominając o bólu krzyża i niekończących się wycieczkach do kibelka, bo Mały wali po pęcherzu i cały czas chce się siku :)

      Co do balsamu - podeślij mi adres swój na paperdollster@gmail.com :)
      Trzeba się smarować od samego początku, a balsam o takim składzie idealnie wpłynie na Twoją skórę i znacznie ograniczy powstawanie rozstępów :)

      Trzymaj się ciepło!

      Usuń
    4. Zazdroszczę bardzo, też już bym chciała ;) Ja na szczęście nie mam mdłości, ale jak mnie czasami ból brzucha złapie to niemal płaczę z bólu... No i oczywiście hormony mi szaleją, suszy mnie jak na kacu, do toalety co pół godziny, ospała jestem no i mózg mi powoli zaczyna wysiadać :P Już się boję, co to będzie w 7mym miesiącu ;)
      Bardzo Ci dziękuję! :* Zaraz wyślę :)
      Ależ mi się miło zrobiło, jak już wpadnę na jakiś genialny pomysł to obiecuję się odwdzięczyć! :)

      Usuń
  9. Genialne.. Różne kosmetyki już sama kręciłam, ale balsamu jeszcze nie..
    Musze koniecznie spróbować, zwłaszcza że proces produkcji jest tak prosty.. :)

    OdpowiedzUsuń